PRZYKŁADOWY SCHEMATYCZNY JADŁOSPIS DLA DZIECKA W WIEKU 1-3 LAT (opis)

Na razie w formie opisu. Obawiam się, że mało przejrzystym, ale chciałabym Państwu przybliżyć jego powstawanie. Podpowiedzieć, jaką drogą iść, żeby dojść do własnej, najodpowiedniejszej dla Państwa wersji.
To oczywiście jedna z propozycji. Chyba najprostszy jadłospis z możliwych, ale o to w schematach chodzi! Bo na prostym łatwo buduje się skomplikowane.
PIECZYWO 🍞

chlebek, 20g podawać będę na podwieczorek

KASZE, RYŻE, MAKARONY 🍚

Grupę tę podzieliłam na trzy porcje, mniejszą (15g) i dwie trochę większe (po 20g). Zaplanowałam, że produkty te podam dziecku na trzy główne posiłki, czyli:

  • 20g na śniadanie (najczęściej płatki owsiane)
  • 15g na obiad (różne kasze z naciskiem na gryczaną)
  • 20g na kolację (tu postaram się urozmaicać, jak tylko się da!).
ZIEMNIAKI  🥔

w moim menu będą zawsze na drugie danie obiadowe, 80-100g

WARZYWA  🥕

Chcę pamiętać, że muszę dbać o ich zagospodarowanie, bo to nie jest coś, co sprawia dziecku radość.

  • 70g pierwsze śniadanie (łatwo przemycę je w posiłku zbożowo-mlecznym)
  • 50g w zupce
  • 50g jako dodatek do drugiego dania
  • 30g na kanapce (podwieczorek)
OWOCE  🍐

Z nimi nie ma najmniejszego problemu. Zjadane są bardzo chętnie! Wręcz muszę uważać, żeby nie za dużo, żeby nie kosztem warzyw! Podam je:

  • 100g drugie śniadanie
  • 50g podwieczorek, i będzie to ulubiony banan 
  • 100g do posiłku zbożowo-mlecznego na kolację
MLEKO I JOGURTY  🍶

będą razem z produktami zbożowymi (kaszami, itp.) tworzyły śniadanie i kolację. Resztę produktów mlecznych podam dziecku w międzyczasie, jako napój, szczególnie zadbam o to przy drugim śniadaniu.

 

Ponieważ mój ulubiony (jakościowo) jogurt jest pakowany w pojemniczki po 140g zrobiłam założenie, że

  • 140g jogurtu (1szt.) podam na śniadanie
  • 150g mleka na drugie śniadanie
  • 200g mleka na kolację z ryżem, kaszą, płatkami…
  • 150g mleka będzie podawane w ciągu dnia, część może okazać się potrzebna technologicznie, np. jako jogurt do gziczki, czy mleko do zabielenia zupki.
TWARÓG I SER ŻÓŁTY  🧀

Jest ich w diecie mało. Zsumuję więc porcję z całego tygodnia i podam:

  • 70g twarogu na obiad, jako tzw. gziczka do ziemniaków – wyznaczam piątek na to danie.
  • 14g sera żółtego podam w dwóch porcjach po 7g: w poniedziałek i w czwartek na chlebie.

 

MIĘSKO  🍗

Tu potrzebowałam pewnych obliczeń, bo nie bardzo podoba mi się podawanie codziennie 20g mięsa i 10g ryby.

A jakie jest tygodniowe zapotrzebowanie na mięso i ryby?

7x20g = 140g mięsa

7x10g = 70g ryby

Zaplanuję obiady na tydzień:

1x w tygodniu biały twaróg (gziczka) z ziemniakami (pt)

2x w tygodniu ryba po 35g

4x w tygodniu mięso po 35g

Wszystko się zgadza!

Jeszcze dla pamięci przydzielę sobie dni. Gzika miała być w piątek, więc ryby i mięso podzielę w ten sposób:

– poniedziałek i w czwartek -> ryba

w te dni jest ser żółty (będzie mi łatwo zapamiętać)

– wtorek, środa, sobota, niedziela -> mięso

żeby nie trzeba było pamiętać, kiedy ostatnio był królik, kiedy cielęcina, wołowina, czy drób, zrobię pulpeciki ze wszystkich gatunków mięs i zamrożę je. Będzie wygodnie i szybko. Zawsze pod ręką, a mrożenie nie obniża jakości mięs.

Piątek przeznaczony jest na gziczkę, więc sprawa załatwiona 

TWARÓG I SER ŻÓŁTY  🧀

Jest ich w diecie mało. Zsumuję więc porcję z całego tygodnia i podam:

  • 70g twarogu na obiad, jako tzw. gziczka do ziemniaków – wyznaczam piątek na to danie.
  • 14g sera żółtego podam w dwóch porcjach po 7g: w poniedziałek i w czwartek na chlebie.

 

JAJKA 🥚

Żeby było prosto, w tym schemacie pół jajka będzie zawsze na podwieczorkowej kanapce.

MASŁO 🧈
  • 3g na chleb
  • 3g dodam do zupki.

W ten sposób, gdyby dziecko odmówiło zjedzenia drugiego dania, będę pewna, że zawarte w zupce witaminy rozpuszczalne w tłuszczach będą miały dobre warunki do przyswojenia się.

TŁUSZCZE ROŚLINNE 🥜

Osobiście jestem przekonana o ogromnej wyższości surowca nad brutalnie przetworzonym produktem.

Orzech, pestka, czy inaczej nasiona -> sprawa wspaniała! Ale olej z nich wyciśnięty, a potem chemicznie oczyszczany, miesiącami przechowywany -> to już jest sprawa bardzo niebezpieczna. Możliwość wytworzenia wysoce szkodliwych substancji, takich jak: epoksydy, nadtlenki, ketony, aldehydy, czy reakcje wolnorodnikowe, ech, dużo by mówić…

Tylko, że orzechy nie są proste do podania dzieciom. Nie możemy ich wcześniej przygotować sobie przez zmielenie, czy posiekanie, bo związki, które powstają przez utlenienie nienasyconych kwasów tłuszczowych do zdrowych nie należą ;(

Mimo wszystko, osobiście spróbuję i codziennie zaproponuję dziecku:

szczyptę siemienia lnianego ugotowanego z płatkami na śniadanie, a potem pół łyżeczki słonecznika dodane do gotowego produktu

1szt. orzech włoski – w kaszce mlecznej na kolację

JAJKA 🥚

Żeby było prosto, w tym schemacie pół jajka będzie zawsze na podwieczorkowej kanapce.

MASŁO 🧈
  • 3g na chleb
  • 3g dodam do zupki.

W ten sposób, gdyby dziecko odmówiło zjedzenia drugiego dania, będę pewna, że zawarte w zupce witaminy rozpuszczalne w tłuszczach będą miały dobre warunki do przyswojenia się.

TŁUSZCZE ROŚLINNE 🥜

Osobiście jestem przekonana o ogromnej wyższości surowca nad brutalnie przetworzonym produktem.

Orzech, pestka, czy inaczej nasiona -> sprawa wspaniała! Ale olej z nich wyciśnięty, a potem chemicznie oczyszczany, miesiącami przechowywany -> to już jest sprawa bardzo niebezpieczna. Możliwość wytworzenia wysoce szkodliwych substancji, takich jak: epoksydy, nadtlenki, ketony, aldehydy, czy reakcje wolnorodnikowe, ech, dużo by mówić…

Tylko, że orzechy nie są proste do podania dzieciom. Nie możemy ich wcześniej przygotować sobie przez zmielenie, czy posiekanie, bo związki, które powstają przez utlenienie nienasyconych kwasów tłuszczowych do zdrowych nie należą ;(

Mimo wszystko, osobiście spróbuję i codziennie zaproponuję dziecku:

  • szczyptę siemienia lnianego ugotowanego z płatkami na śniadanie, a potem pół łyżeczki słonecznika dodane do gotowego produktu
  • 1szt. orzech włoski – w kaszce mlecznej na kolację
CUKIER I SŁODYCZE  🍬

chcę podawać w formie dżemu. Zawsze to odrobina witamin i błonnika z „wykończonych” przez gotowanie owoców.

Dżem, ewentualnie cukier zamierzam używać jako swego rodzaju przyprawę. Czyli jeśli w danym dniu, np. kaszka jest mało smakowita dla dziecka, dodam dżem. Jeśli biały ser nie zostanie zjedzony z ziemniakiem, to wiem, że dziecko uwielbia twaróg z dżemem – posłużę się więc tym fortelem, żeby to co ważne trafiło do organizmu.