Jak liczymy Państwa diety?

Mili Państwo,
Chciałabym króciutko opowiedzieć, jak liczona jest dla Państwa dieta.
Dlaczego takie, a nie inne produkty tworzą jadłospis. Dlaczego, tak bardzo, prosimy każdego pacjenta, żeby nie omijał składników diety, ani też nie przeliczał na tzw. kalorie.

Kiedy rejestrujecie się Państwo telefonicznie, zawsze pytamy o imię i nazwisko – stąd poznajemy płeć przyszłego pacjenta. Prosimy też o rok urodzenia, wzrost i wagę. Pytamy o ewentualne schorzenia dotyczące przewodu pokarmowego. Wszystkie te dane decydują o tym, jakie jest Państwa zapotrzebowanie na poszczególne składniki żywieniowe. Inne przecież potrzeby ma dziecko, inne dorastający mężczyzna o wzroście 190 cm, a inne osoba w wieku 70 lat i wzroście 155 cm.

Na przestrzeni wieków nauka Dietetyka wypracowała Normy Żywienia. Są to standardy określające takie ilości składników odżywczych, które, zgodnie z aktualnym stanem wiedzy, uznaje się za wystarczające do zaspokojenia znanych potrzeb żywieniowych dla każdej grupy ludzi. Całe społeczeństwo podzielone jest w zależności od płci i wieku na ponad 20 grup. W każdej grupie tworzy się w zależności od wzrostu, schorzeń i innych czynników nowe podgrupy. Jeśli określimy już do jakiej grupy Państwa organizm należy, to znaczy, że wiemy już jakie Pacjent ma potrzeby. Wiemy, ile każdego dnia, tygodnia, czy miesiąca musimy dostarczyć do Państwa organizmu:

wody, białka ogółem, białka zwierzęcego, białka roślinnego, tłuszczu, węglowodanów ogółem, węglowodanów przyswajalnych, popiołu, składników mineralnych: sodu, soli, potasu, wapnia, fosforu, magnezu, żelaza, cynku, miedzi, manganu, jodu; witamin: witaminy A – ekwiwalentu retinolu, retinolu, beta-karotenu, witaminy D, witaminy E – ekwiwalentu alfa-tokoferolu, tiaminy, ryboflawiny, niacyny, witaminy B6, folianów, witaminy B12, witaminy C; kwasów tłuszczowych nasyconych: C 4:0, C 6:0, C 8:0, C 10:0, C 12:0, C 14:0, C 15:0, C 16:0, C 17:0, C 18:0, C 20:0, ogółem; kwasów tłuszczowych jednonienasyconych: C 14:1, C 15:1, C 16:1, C 17:1, C 18:1, C 20:1, C 22:1, ogółem; kwasów tłuszczowych wielonienasyconych: C 18:2, C 18:3, C 18:4, C 20:3, C 20:4, C 20:5, C 22:5, C 22:6, n-6, n-3, ogółem, cholesterolu, aminokwasów: izoleucyny, leucyny, lizyny, metioniny, cystyny, fenyloalaniny, tyrozyny, treoniny, tryptofanu, waliny, argininy, histydyny, alaniny, kwasu asparaginowego, kwasu glutaminowego, glicyny, proliny, seryny; węglowodanów: glukozy, fruktozy, sacharozy, laktozy, skrobi, błonnika pokarmowego; % energii z białka, tłuszczu, węglowodanów.

I w ten sposób znamy popyt.

Czas, więc zająć się podażą.

Skąd wiemy, gdzie te składniki znaleźć?
W którym z produktów spożywczych odnajdziemy to, czego potrzebuje Państwa organizm?

Każdy kraj prowadzi badania produktów spożywczych dostępnych dla konsumentów. Wyniki tych badań zbierane są w specjalnych opracowaniach i co kilka lat aktualizowane.
Dla nas, to podstawowy podręcznik. Dlatego, kiedy chcemy zadbać o odpowiednią podaż wszystkiego, co jest potrzebne dla prawidłowego funkcjonowania Państwa organizmu sięgamy do bazy danych zebranych w najnowszych „Tabelach wartości odżywczej produktów spożywczych i potraw” (pod redakcją Kunachowicz H., Przygoda B., Iwanow K., Nadolna I., Wydanie IV rozszerzone i uaktualnione, Instytut Żywności i Żywności, Warszawa 2017).
Nasza praca polega na tym, żeby wybrać takie produkty spożywcze, które w jak najdoskonalszy sposób pokryją Państwa zapotrzebowanie na poszczególne składniki pokarmowe. W sytuacji normalnej, kiedy nie jesteśmy na żadnej diecie, sprawa jest prosta. Bogu dzięki prawidłowe odżywianie nie jest jakąś niemożliwą do realizacji pogmatwaną łamigłówką. Stwórca, w całej swej dobroci najwyraźniej zadbał nie tylko o sumiennych absolwentów Wydziału Żywienia Człowieka :)) Nie trzeba studiować, nie trzeba całych godzin spędzać nad książkami, nie trzeba być szczególnie uzdolnionym człowiekiem, żeby prawidłowo się odżywiać. Czasem nawet chciałoby się stwierdzić, że im więcej czytamy, tym mniej wiemy ;/

Sprawa się komplikuje, kiedy mamy odżywiać się w jakiś szczególny sposób, czyli np. tak, żeby schudnąć. Czyli tak, żeby powstał deficyt energetyczny. Ale tylko energetyczny!
Jednym słowem, pożywienie ma dostarczyć wszystkich składników odżywczych, a energii, jak najmniej. Chcemy przecież, żeby organizm nasz czerpał energię nie poprzez trawienie pożywienia, tylko przez spalanie naszej tkanki tłuszczowej, co w konsekwencji spowoduje nasz powrót do prawidłowej masy ciała.

Czasem nieźle trzeba się nagłowić, nawet kiedy na układaniu jadłospisów zjadło się już zęby :)))
W praktyce często zdarza się, że jeśli w jednym jadłospisie wyraźnie brakuje któregoś ze składników, uzupełnia go dieta liczona w następnym tygodniu.

Jednym słowem, jeśli już Państwo trafili do dietetyka, jeśli wydają pieniążki po to, żeby korzystać z najnowszej wiedzy, to warto z maksymalnie możliwą skrupulatnością zjadać wszystko, co jadłospis przewiduje :)


Poniżej przykład obliczeń diety dla jednego z pacjentów.